\

Obrzędy, obyczaje i zwyczaje

Dzień Wszystkich Świętych, mimo iż pełen zadumy, jest jednym z bardziej kolorowych, ciepłych i rodzinnych świąt. To właśnie wtedy całymi rodzinami odwiedzamy groby bliskich. Dzięki temu cmentarz, miejsce smutne i pełne zadumy, zyskuje inny, bardziej kolorowy, dzięki kolorowym wiązankom i bukietom ustawianym na grobachklimat. Bo przecież w ten dzień wspominamy wszystkich ludzi, którzy osiągnęli wieczną szczęśliwość w niebie, którzy jednak oficjalnie nie widnieją w kanonie świętych. Dopiero Zaduszki zyskują nastrój refleksji.

Święto Wszystkich Świętych obchodzone jest od VII wieku. Początkowo przypadało ono w dniu 1 maja, jednak papież Grzegorz III, w 731 roku przeniósł je właśnie na 1 listopada. Święto to obchodzone jest na całym świecie, także w Polsce.

Obecnie, wierzący uczestniczą w tym dniu w Mszy Świętej. Po południu odbywają się uroczystości na cmentarzu, śpiewane są Nieszpory, a także prowadzona jest procesja alejkami cmentarnymi, w czasie której odmawiane są modlitwy za zmarłych. W tym dniu istnieje także możliwość uzyskania odpustu zupełnego lub cząstkowego, czyli ofiarowania modlitwy, Komunii Świętej w intencji duszy cierpiącej w czyśćcu i uzyskanie dla niej darowanie kary.

Jednak w Polsce nie zawsze to święto było obchodzone w taki sposób. Na terenach wiejskich istniał bowiem zwyczaj, by w ostatni dzień października przygotować różne potrawy chleb, bób, kaszę, kutię, które wraz z wódką pozostawiano na noc, czy to na grobach, czy na domowych stołach. Wierzono, że właśnie w tę noc dusze odwiedzają domy, dlatego też zostawiano uchylone drzwi, by zmarli mogli odwiedzić swoje dawne domostwa i posilić się. Otwarte drzwi były znakiem gościnności, życzliwości i pamięci, zdarzało się także, że gospodarze nawoływali swoich zmarłych po imieniu. Tradycja karmienia i zapraszania dusz wiązała się z przekonaniem, iż odczuwają one głód, pragnienie, zmęczenie i potrzebę bliskości krewnych. Żywi mieli obowiązek zaspokajać te potrzeby, gdyż rozzłoszczone dusze mogły straszyć, wyrządzać szkody, sprowadzać nieszczęścia, a nawet przedwczesną śmierć.

Starano się także przez kolejne dwa dni nie wykonywać określonych czynności, by nie znieważyć lub skrzywdzić wędrujących dusz.